IMG_2792

Zimowa opowieść

Niektórych gości nie odstraszą nawet klęski żywiołowe i zaśnieżone drogi w całej okolicy. Powiedzieli, że będą i przyjechali. Poniedziałkowy poranek skrzył się bielą śniegu i odbijanego w jego drobniutkich płatkach słońca.
Weszli z rękami pełnymi drewnianych skrzynek, pudełek i innych tajemniczych opakowań. Asia i Maciek. Przerwaliśmy pracę własną, która była tego dnia tak intensywna, że niektóre dzieci zrobiły to z widocznym żalem. Tym większym, że nie wiedziały, co je czeka. Jednak gdy tylko Asia rozpoczęła swoją opowieść, po smutkach nie było śladu. Była to opowieść o rzeczywistości skrytej często głęboko przed naszymi zmysłami i umysłem, o rzeczywistości, do której dzieci mają często łatwiejszy dostęp niż dorośli. O rzeczywistości, którą czasem komuś udaje się przedstawić na ikonie. Pisanie ikon to długotrwały proces zanurzony w modlitwie. To o nim opowiadała nam Asia. Słuchaliśmy z zapartym tchem o tym, jak przygotowuje się deski, jak przykleja płótno, jak nakłada kolejne warstwy bieli a potem złota i kolorów. Słuchaliśmy o tym, że każda ikona jest inna i że nie ma dwóch takich samych. Słuchaliśmy i słuchaliśmy i to słuchanie i opowieść same w sobie były jak modlitwa.
Kiedy wynurzyliśmy się na powierzchnię, pojawiły się pytania. Czy można wymyślić swoją własną ikonę? Czy można pisać dwie ikony naraz? I refleksje. Proszę pani, bardzo chętnie bym napisała taką ikonę, ale to tyle pracy i tyle czasu… Może do niektórych rzeczy trzeba dorosnąć, na niektóre poczekać. Ale siać ziarenka dobra można zawsze i wszędzie. Asiu, Twoją opowieścią na pewno to zrobiłaś! Dziękujemy.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram