wedrujacaklasa7

Wędrująca klasa ruszyła!

To ruszyła – Wędrująca klasa! Pomysł trochę dojrzewał, nabierał śmiałości, układał się w głowach, przeradzał się z marzenia w konkret metodyczny i merytoryczny. Nie mógł już dłużej czekać – rozpoczęła się przygoda w „sprawdzam”.

Dzięki grupie dzieci i rodziców, których pomysł zaintrygował – możemy zweryfikować nasze założenia, wartości i pomysły. Przez ostatnie kilka dni wraz z Dorotą Piszczatowską, Adamem Kaliszukiem oraz dziećmi, które na co dzień uczą się w systemie edukacji domowej przy Fundacji Królowej św. Jadwigi – wprawialiśmy w ruch Wędrującą klasę.

Dlaczego taki pomysł? Bo w wędrowaniu można bezpośrednio doświadczać otaczającego świata, a przez to pobudzać ciekawość, która jest podstawą motywacji do rozwoju, do podążenia za tym co nurtuje. To w tym właśnie tkwi siła do podjęcia wysiłku, do podtrzymania uważności i cierpliwości. Wędrowanie w przyrodzie to także uruchamianie wszystkich zmysłów, które można powiedzieć, tylko czekają na użycie. Ich receptory są gotowe, na to, aby badać!

Wędrowanie to doskonały sposób na dostrzeganie piękna. Pojawia się zachwyt – czasami chwilowy a czasami długotrwały, bo okoliczności przyrody zaskakują niezwykłością. Wreszcie wędrowanie to także wspaniały czas na bycie w grupie i nawiązywanie relacji lub – jeśli ktoś tego potrzebuje – na bycie w ciszy i samotności.

Spotykamy się kilka razy w roku szkolnym, w różnych porach roku, w tym samym składzie (jeśli pozwolą na to warunki zdrowotne). Na naszym pierwszym zjeździe dotarliśmy do niezwykłej wychodni fliszu karpackiego, zachwyciły nas żyły skalne, które jak żyły w naszych ciałach, można było śledzić na powierzchni wychodni. Wędrowaliśmy w górach, w poszukiwaniu źródła lokalnego potoku – zainspirowani wyprawą Polaków do źródeł Amazonki. Po zmroku tworzyliśmy własną książkę oraz gry planszowe. Dużo rozmawialiśmy, mówiliśmy o swoich potrzebach, dzięki czemu mogliśmy choć trochę się poznać. Wspaniały i intensywny czas wspólnie spędzonych 72 godzin.

Udostępnij