warsztatygeo1

Warsztaty geograficzno – historyczne

Podczas nauki w terenie, poprzez doświadczenie wydarza się o wiele więcej, niż można by zaplanować w najlepszym programie. Brakowało nam takich lekcji. Kiedyś były pomiary rynku, zwiedzanie muzeum i wystawy Pana Piotra, opowieści w parku z Panią Anią, wędrowanie z mapą i planem, opowieści o Starym Żywcu i najstarszej szkole. Tym razem obraliśmy nowy kierunek. Węgierska Górka. Tam tak wiele można zobaczyć, tak wiele opowiedzieć. 

Geograficznie interesująca jest tam dolina rzeki Soły, huta, która korzystała z wody, cały system spławiania drewna, kanały i młynówki. Jadąc pociągiem, jechaliśmy również palcem po mapie, sprawdzając kierunki oraz odczytując dolinę, którą dziś poprowadzona jest linia kolejowa, a którą dawniej biegł trakt cesarski. Pan Piotr przede wszystkim chciał opowiedzieć dzieciom o fortach „Wędrowiec” oraz  „Włóczęga” z czasów II Wojny Światowej. I tak temat fortów zdominował naszą wyprawę. Pan Piotr podzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem. Rozmawiał z dziećmi o przebiegu oblężenia, konstrukcji i okolicznościach, w jakich budowano forty, podawał techniczne dane, które najbardziej interesowały chłopców. W forcie „Wędrowiec”  Pan Artur Caputa, pracownik Muzeum Miejskiego w Żywcu i pasjonat II Wojny Światowej, oprowadził nas po muzeum, zwracając uwagę przede wszystkim na osoby, którym przyszło spędzić kilka dni w fortach. Mówił wiele o sytuacji żołnierzy, o warunkach, uwrażliwiając dzieci na pielęgnowanie pamięci. Mogliśmy nawet doświadczyć ciemności i huku w forcie. Potem zostaliśmy poczęstowani kiełbaską i nadeszła pora powrotu.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, jak wygląda przepiękna gąsienica mało atrakcyjnej szczotecznicy szarawki oraz kim są Opiliones.

Udostępnij