tulipany2

Tulipany na Antarktydzie

Spiralne nauczanie, rytmiczna zmiana pór roku, powtarzalność codziennych czynności, drobne rytuały –  to wszystko dobrze działa nie tylko na dzieci. Gdy przyszła wiosna, niewzruszone sytuacją świata cebulki wydały kwiaty. Obserwowały je tylko młodsze dzieci, starsze rodzeństwo mogło co najwyżej posłuchać w domu opowieści o tegorocznych kolorach tulipanów. Dobrze, że kwiaty kwitły, zachowując swój rytm. 

Wierni tradycji posadziliśmy cebulki również w tym roku. Pewna Mama, również ceniąca rytm, znów obdarowała nas cynamonkami. W naszym zwyczaju pojawiła się jednak w tym roku jedna różnica. Cebulki posadziliśmy na Antarktydzie. Wtajemniczone są jedynie dzieci, one mogą opowiedzieć więcej, jeżeli zechcą. Czekamy więc, aż tam, gdzie pingwiny zjeżdżały na brzuszkach ze stoków góry lodowej, pojawią się tulipany, szafirki, hiacynty i żonkile.

Dobranoc cebulki.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram