lego3

Praca własna i lego w LED

Cisza. Spokój. W jednym pomieszczeniu siedzi grupa nastolatków, a słychać tylko szelest przewracanych kartek. Osobie, która nie zna zbyt dobrze funkcjonowania młodzieży w ED, może się to wydawać wręcz niemożliwe.

My odkryliśmy wspaniałą przestrzeń do nauki i pracy. 5 grudnia pani Ola zaproponowała nam rozpoczęcie spotkania w formie pracy własnej razem z naszymi kolegami z Open Space. Przyjechaliśmy więc do Bielska z podręcznikami i zeszytami, żeby przekonać się, jak wygląda taki wspólny czas. Myślę, że wielu z nas bardzo się to spodobało, a dla niektórych było wręcz strzałem w dziesiątkę.

Człowiek w systemie szkolnym często nie zdaje sobie sprawy, że fakt, czy uczy się sam w pustym pomieszczeniu, czy otoczony innymi ludźmi może mieć znaczenie. W międzyczasie udawaliśmy się na indywidualne rozmowy z panią Olą, podczas których mogliśmy podzielić się z nią naszymi planami, przemyśleniami, odkryciami i wątpliwościami.

Po tej spokojnej części rozpoczęło się głośne, radosne, mikołajkowe spotkanie. Każdy z nas przyniósł ze sobą drobny prezent zakupiony za maksymalnie 10 złotych. Podarunki rozlosowaliśmy między sobą, wspaniale się przy tym bawiąc. 

Kiedy już nacieszyliśmy się nowym nabytkiem i najedliśmy ciasteczkami, nadszedł czas na interesującą grę. Dobrani w pary dostaliśmy po zestawie identycznych klocków Lego. Zadaniem jednego z nas było ułożenie ze swojego zestawu jakiejś konstrukcji, a następnie opowiedzeniu temu drugiemu (który siedział odwrócony tyłem), w jaki sposób ma poukładać swoje klocki, żeby stworzyć identyczną budowlę. Zadanie było tym trudniejsze, że nasz partner nie mógł się odzywać ani w ogóle wydawać dźwięków.

Śmiechu było przy tym sporo, często wychodziły nam zupełnie różne rzeczy albo mieliśmy problem z opisaniem klocka (o czymś chyba świadczy fakt, że instrukcje do Lego są obrazkowe? :)). Zewsząd było słychać enigmatyczne wypowiedzi w stylu po skosie, równo, z kratką odstępu, tak, żeby się stykało. Efekty bywały różne, a my próbowaliśmy wielu kombinacji – zamienialiśmy się rolami albo dostawaliśmy gotową figurę do opisania od innej pary. 

W końcu nadszedł czas na podsumowanie, podczas którego doszliśmy do kilku interesujących wniosków na temat nie tylko budowania z klocków, ale też komunikacji w relacjach międzyludzkich:
• Odpowiedź zwrotna jest istotą dobrej komunikacji
• Często nasz komunikat wydaje się nam jasny, podczas gdy dla drugiej osoby wcale nie jest taki oczywisty (dlatego patrz punkt 1.)
• Kiedy już dłużej mamy z sobą do czynienia, zaczynamy ustalać coś w rodzaju własnego kodu i wtedy łatwiej nam się dogadać
• Wbrew pozorom, czasem trudno mówi się o rzeczach, które wydają się najbardziej proste, codzienne i oczywiste
• Dzięki takiemu ćwiczeniu bardziej patrzymy na potrzeby osoby, która nas słucha – skupiamy się na tym, żeby wszystko zrozumiała, mówimy głośniej i wyraźniej
• Łatwiej jest opisać coś, co sami zrobiliśmy, niż budowlę daną nam przez inną parę – łatwiej mówić dobrze o swoim własnym doświadczeniu niż o cudzym
• Kiedy budujemy dla drugiej osoby, staramy się zrobić coś, co najłatwiej będzie jej zrozumieć
• Każdy z nas jest inny, buduje inne rzeczy, inaczej mówi – używa innego „kodu” 

Właśnie takimi wnioskami zakończyliśmy nasze spotkanie. Na pewno był to przyjemny i owocny czas. Wspólne rozmowy zainspirowały nas do kolejnych planów, dlatego z niecierpliwością czekamy na kolejne wspólne przygody 🙂

Marysia

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram
zamknij