sluchkomunimigr

O słuchaniu, komunikacji i imigrantach – kolejne spotkanie krakowskiego LEDu

To znowu my, czyli krakowska grupa LED!

Jak co dwa tygodnie i tym razem po dużych lub małych podróżach wreszcie dotarliśmy na ul. Bandurskiego, aby spotkać się na wspólnych próbach poznania i pogłębiania różnych ciekawych tematów.

Na początku spotkania każdy z nas pokrótce opowiedział, co u niego słychać. Muszę przyznać, że jest to fascynująca i zabawna (!) część naszych spotkań. Gdy ktoś kiedyś pomyślał, że codzienne życie młodzieży jest nudne, to poznając nasze codzienne przygody na pewno zmieniłby zdanie.

Chwilę później, jeden z naszych kolegów przygotował dla nas krótki filmik opowiadający o tym, jak nie gonić szczęścia, tylko jak znaleźć – takie szczęście na całe życie. Niespodziewanie wywiązała się ciekawa dyskusja, które przeciągnęła się do przerwy na przygotowane przez nas pyszności!

Po przerwie dobraliśmy się w pary i próbowaliśmy stworzyć niepozorne dzieła sztuki. Wydaje się to całkiem proste, jednak nie tym razem – zadanie pozwalało mówić tylko jednej osobie, która miała wytłumaczyć drugiej jak narysować dosyć skomplikowany obrazek, składający się z różnych figur geometrycznych, połączonych ze sobą w przedziwne sposoby.

Dzięki temu doświadczeniu zrozumieliśmy, jak trudna może być komunikacja, kiedy nie otrzymujemy informacji zwrotnej zarówno werbalnej jak i tej niewerbalnej. Często trudno nam jest się komunikować, ale wspólnymi siłami ustaliliśmy, że warto w takiej sytuacji postawić się na miejscu drugiej osoby, dzięki czemu komunikacja stanie się łatwiejsza.

Ostatnim już punktem naszego spotkania była debata na — myślę — ciekawy temat dla każdego Polaka. A mianowicie po obejrzeniu krótkiego filmiku na temat imigrantów, i ustaleniu propozycji jak i opozycji, zaczęliśmy debatę na temat imigrantów na granicy z Białorusią. Zdania były podzielone, jak to w debatach bywa, ale dzięki kulturalnej dyskusji każdy z nas wzbogacił się o nowe spojrzenie na daną sytuację.

Tym oto emocjonującym akcentem zakończyliśmy nasze spotkanie i w mniejszych grupkach powędrowaliśmy w kierunku naszych domów.

Ewa

Udostępnij