krakowski-led

Koniec stycznia w Krakowie

Relacja Michała z ostatniego spotkania krakowskiego LEDu:

Dzisiaj na spotkaniu miały odbyć się warsztaty z debat oksfordzkich. Potrzebne było do tego jednak aż dwanaście osób, i od momentu, w którym dostałem maila z informacjami o spotkaniu wiedziałem, że będzie z tym krucho.

Znowu spotkaliśmy się w krakowskim Miejskim Centrum Dialogu, niedaleko rynku głównego. Przyszedłem piętnaście minut przed czasem, i było tylko troje ludzi, z którymi w końcu weszliśmy do sali. Przez mniej niż dwadzieścia minut zanim przyszedł nasz tutor, uczyliśmy się (1/4) i przeglądali telefony (3/4). Kiedy przyszedł już nasz tutor, oznajmił nam, że planowane warsztaty się nie odbędą, ponieważ zbyt mało prawdopodobne było, żeby stawiły się wszystkie z dwunastu wymaganych osób. Jego przewidywania pokryły się z rzeczywistością, gdyby jedna osoba nie przyprowadziła nadprogramowo siostry, nie mielibyśmy stanu osobowego ?

Spotkanie rozpoczęło się od tradycyjnej rundki, czyli tego, że każdy opowiadał o tym, co ostatnio się u niego ciekawego wydarzyło. Parę osób oczywiście streściło swoją wypowiedź do prostego „nic”, ale początki zawsze są trudne ??‍♂️ Potem mieliśmy zabawę w poznawanie siebie; losowaliśmy kartki papieru z imionami innych uczestników grupy i pisaliśmy na nich jak daną osobę odbieramy. Pod koniec ćwiczenia, kiedy czytaliśmy swoje kartki, pękły już pierwsze lody i wszyscy się śmiali.

W dobrych nastrojach obejrzeliśmy zapis przemówienia TED, o sześćdziesięcioletniej pływaczce, która przepłynęła z wybrzeża Kuby do Ameryki Północnej. Tuż po nim tutor poprosił nas żebyśmy wybrali osiem problemów, które, na co dzień nas bezpośrednio dotyczą, a następnie podzieleni w czteroosobowe grupy, wymyślaliśmy do nich jak najwięcej rozwiązań, o których potem dyskutowaliśmy.

Następnie mieliśmy dyskusje w czteroosobowych zespołach, podczas której wybieraliśmy jakiś problem społeczny, jego przykład, jego powody i możliwości jego rozwiązania. Zajęło nam to o wiele więcej czasu niż z początku planowaliśmy, a jeszcze więcej czasu pochłonęły dyskusje z innymi grupami, których członkowie wyrażali własne zdanie o zagadnieniach i o pomysłach na ich rozwiązanie ?‍♂️

Po „mini-debatach” i krótkiej przerwie na jedzenie, obejrzeliśmy drugiego TEDa, o zespole dwóch Szwedów, którzy tłumaczyli zagadnienia związane z socjotechnikami stojącymi za przepływem newsów, o tym jak wprowadza to ludzi w błąd, a na koniec o trikach, którymi można się uchronić przed tymi fałszywymi przekonaniami. Został on o wiele cieplej przyjęty niż pierwszy, i na samym końcu zajęć poświęciliśmy czas na dyskusję o nim. Te pięć godzin minęło bardzo szybko i z nastrojów uczestników na końcu spotkania można było wyciągnąć prosty wniosek, że wszyscy bawili się bardzo dobrze.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram