kato

Grudniowe spotkanie w Katowicach

Za nami kolejne spotkanie katowickich Baranków. Tym razem odbyło się ono niemalże w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia, bo 21 grudnia. I choć dzieci mocno nastawione były na wyczekiwane narodzenie Pana Jezusa w betlejemskiej stajence to uwaga wszystkich skierowana została na inne przyjście, a raczej ciągłe przychodzenie Pana Jezusa do nas – w każdej Eucharystii. 

W temat wprowadzili nas zaprzyjaźnieni już z nami panda Mania oraz Ojciec Tomasz (tym razem obecny tylko wirtualnie), którzy w kolejnym odcinku Pandziochów rozmawiali o tym, dlaczego warto chodzić do kościoła i uczestniczyć we Mszy Świętej, mimo, że czasami wcale nam się nie chce i wolelibyśmy robić coś dla nas ciekawszego. Dowiedzieliśmy się m.in., że w czasie Eucharystii nie stoją obok nas obcy ludzie, tylko nasi bracia i siostry – wspólnota dzieci Bożych oraz że jest to uczta, na której Pan Jezus karmi nasze dusze swoim Słowem (w czasie czytań z Biblii) i swoim Ciałem (w czasie komunii).

Środek naszej salki zamiast koła liturgicznego zajął tym razem tajemniczo wyglądający szary materiał, który jak szybko się okazało, krył dwa symboliczne białe „stoły” – stół eucharystyczny, czyli ołtarz oraz stół Słowa Bożego, czyli ambonę. Wkrótce przestrzeń wokół nich zaczęły zapełniać karteczki z nazwami kolejnych części Mszy Świętej. Dzieci wykazały się dużą znajomością tematu i nie miały większych problemów z ułożeniem w odpowiedniej kolejności i przyporządkowaniem do obu stołów poszczególnych momentów Eucharystii wypisanych na kartkach. Na ambonie pojawił się lekcjonarz z czytaniami, a na ołtarzu kielich i patena z komunikantami oraz ampułki z wodą i winem. Nie zabrakło także korporału. Dzieci miały możliwość z bliska przyjrzeć się tym wszystkim sprzętom liturgicznym, zadać pytania o różne szczegóły liturgii i wspólnie poszukać na nie odpowiedzi. Zwróciliśmy uwagę, że podczas każdej kolejnej części Mszy Świętej kapłan powtarza słowa PAN Z WAMI, które mają nam ciągle przypominać o jego realnej obecności wśród nas. Na koniec tej części spotkania skupiliśmy się także na pewnym krótkim słówku, które często powtarzane jest w czasie każdej Mszy Świętej. Na kartkach każde dziecko wypisało więc swoje AMEN – „tak”, „niech się stanie”, dla tak wielu modlitw zanoszonych w czasie każdej Eucharystii i dla naszej chęci coraz pełniejszego uczestniczenia w tej szczególnej uczcie, na którą zaprasza nas Pan Jezus.

Sprzęty liturgiczne i lekcjonarz trzeba było odnieść do zakrystii, dzieci ochoczo w tym pomogły i wspólnie przeszliśmy kilkoma klasztornymi korytarzami wprost do tego tajemniczego zaplecza kościoła. Tam odkrywaliśmy tajemnice zakrystii. Prowadzący rozdał dzieciom karteczki z nazwami strojów, sprzętów i innych akcesoriów liturgicznych, a następnie wspólnie każde z nich oglądaliśmy i omawialiśmy. Była okazja by z bliska zobaczyć, a nawet dotknąć ornat, kadzidło, bursę, uroczysty Ewangeliarz i wiele innych ciekawych przedmiotów oraz dowiedzieć się jaka jest ich funkcja i historia. Kiedy już ciekawość wszystkich została zaspokojona, przeszliśmy do kościoła, gdzie z boku ołtarza stała już gotowa stajenka, ale zamiast Pana Jezusa w żłóbku znaleźliśmy… księgę Pisma Świętego! Wraz z tym skarbem wróciliśmy do salki, gdzie dzieci razem z rodzicami mogły coś smacznego przegryźć i odnowić nieco już nadwyrężone siły. Była okazja do rozmów w kuluarach, a dla młodszych do wybiegania nadmiaru energii. 

Po krótkiej przerwie zaczęła się ostatnia część naszego spotkania – centralne miejsce w salce zajęła Biblia znaleziona przez dzieci w żłóbku. Usłyszeliśmy trochę o tym, jak zbudowane jest Pismo Święte, które stanowi wyjątkową bibliotekę mieszczącą aż 73 księgi (46 Starego Testamentu i 27 Nowego) z przeróżnych gatunków literackich, które podzielić można według trzech dominujących funkcji: historycznej, dydaktycznej i prorockiej. Uczestnicy spotkania dostali karteczki z nazwami ksiąg (lub ich grup) i musieli je przyporządkować do Starego lub Nowego Testamentu oraz do jednej z trzech grup. Wspólnie podsumowaliśmy tę część sprawdzając i jeśli zaszła potrzeba przenosząc poszczególne księgi na ich właściwe miejsca. Na koniec zostaliśmy zaproszeni do codziennego czytania Pisma Świętego, bo pomimo, że w tej księdze są słowa Boga to nie powinna być ona schowana za szkłem. Bo o jej wartości dla nas nie świadczy brak kurzu, ale ślady częstego sięgania po nią (w postaci podkreśleń czy wytartych od częstego przekładania stronic. 

Jednym słowem spotkanie było bardzo bogate w treści, które będziemy jeszcze długo omawiać i przerabiać w naszych rodzinach, równocześnie czekając na kolejne spotkanie.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram