dzienrodziny6

Dzień rodziny

Zwyczaj, tradycja, rytm czy może potrzeba? Potrzeba, która wyznacza rytm? Potrzeba przebywania razem tka jedną z nitek tradycji. Tym razem spotkaliśmy się w czerwcowe popołudnie, upalne i burzowe. W natłoku spraw i obowiązków znaleźliśmy dla siebie trochę czasu. Co się dzieje podczas takiego dnia?

Nauczyciele i dzieci goszczą rodziców, rodzice ubogacają stoły pysznościami a nas rozmowami z różnych dziedzin. Było stanowisko zaplatania warkoczyków, stanowisko, na którym sposobem podobnym do makramy, z kolorowych sznureczków, można było zawiązać breloczek. Pan Marcin robił z dziećmi tajemniczy instrument z rurki, drucika i balonika. Pani Paulinka malowała twarze. Pomagały jej wybitne artystki ze starszych klas, tworząc na ciałach rodziców malownicze galerie. Pan Dominik i Pani Beatka na swoim stanowisku wyciskali z dzieci ostatnie krople potu, co zdawało się niemożliwe w tym upale.

O godzinie 13:30 rozdane zostały bilety na I Wielką Lekcję, w której tym razem uczestniczyli tylko rodzice. Ognisko przygotowane przez Pana Marka i kiełbaski dodały nam energii. Wytatuowani i z kolorowymi warkoczami rozegraliśmy zupełnie spontanicznie mecz koszykówki. Rozpiętość wiekowa była znaczna, bo od 6 do…? Podział na drużyny był zbędny, wspierając się wzajemnie bądź przeszkadzając sobie, dokończyliśmy mecz.  Brawa dla Józia z zerówki, który wytrwał do końca!

Dziękujemy Wam, że przybyliście, znajdując czas pomiędzy zajęciami, obowiązkami i troskami. Dziękujemy za owoce, ciasta, sałatki i inne pyszności. Dobrze, że mogliśmy porozmawiać, podzielić się i ubogacić. Do zobaczenia znów!

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram
zamknij