barankik

Barankowy październik w Krzyżowej

Barankowo zaczął się ten jesienny październik. 

Rozpoczynamy rodzinne przygotowania naszych dzieci do pierwszego w ich życiu pełnego spotkania z naszym Zbawicielem w sakramencie Komunii Świętej. Jak zwykle gościnny dom Marcina i Oli Sawickich w Koszarawie będzie naszym mieszkaniem przez te trzy dni. Czas usiąść razem na poddaszu przy kawie i zawiązać wspólnotę Rodzin. Nasze dzieciaki zrobiły to już szybciej:)

Tak upłynął nam dzień-a raczej wieczór pierwszy.

Dzieci uwielbiają obrazowe przekazywanie informacji. Wtorkowy poranek zaczynamy od warsztatów o roku liturgicznym- pomysłowo uformowany przez Olę w kształcie kolorowego koła z poszczególnymi okresami, łatwo zapada w pamięć. Niektórzy dorośli też po raz pierwszy doznają olśnienia-więc to o to w tym wszystkim chodzi! No i kolory szat liturgicznych stają się oczywiste. Teraz z łatwością pokonujemy wszystkie okresy- najbardziej zapada w pamięć zielony okres wzrostu.

A teraz na podłodze ląduje długa taśma rodzinnych talentów. Rysujemy swoje zalety i wszystko to czym zostaliśmy obdarowani – a co trzeba nam bezustannie pomnażać. W ruch poszły kleje, kredki, farby i pomysły. Ach cóż to był za gwar i radość!

Popołudnie należało do Rodziców- podczas gdy dzieci zostały wyekspediowane na zajęcia do szkoły w Krzyżówkach-rodzice debatowali na spotkaniu i zaznajamiali się ze sobą. Wieczorna adoracja w kaplicy dodała nam wszystkim sił

Środowy poranek upłynął wśród inscenizacji. Najpierw wybrane osoby prezentowały wydarzenia fatimskiego cudu pod kreatywnym okiem Oli, która jak przystało na wprawnego narratora- nie bał się używać wszelkich dostępnych środków inscenizacyjnych- np. Marek stał się drzewem. W końcu prawie dwa metry wzrostu mogą się na coś przydać:)

Następnie dzieci inscenizowały scenki z tajemnic różańcowych-bo to przecież tydzień Matki Boskiej Różańcowej. Kolorowe róże płynęły ku górze! A wszyscy mieliśmy dużo uciechy przy tej improwizacji. Nawet podkład muzyczny się pojawił-a za rzekę robił niebieski śpiwór.

No i pierwszy zjazd ma się ku końcowi. Teraz jeszcze uroczysta eucharystia w pobliskim kościele z ojcem  Przemkiem, który spontanicznie objaśnia dzieciom „o co w tym wszystkim chodzi” Na koniec uroczyste poświęcenie różańców które dzieci dostały od Rodziców i czas się rozjeżdżać. Dobrze nam tu było. Szybko się skończyło. Widzimy się za miesiąc!


Świadectwo
Nasze dzieci uczą się od nas na wiele sposobów, jednym z nich, najbardziej podstawowym jest nauka przez obserwację. Kiedy dzieci widzą prawdziwie zaangażowanych rodziców w budowanie relacji z Bogiem, kiedy widzą żywą wiarę są w stanie wejść ufniej i głębiej w swoją relację z Jezusem. Tu wszyscy jako rodzice zgromadziliśmy się by jak najpiękniej, najbardziej owocne, autentycznie pomóc naszym dzieciom przygotować się do spotkania z Chrystusem Miłosiernym i Przebaczającym w Sakramencie Pokuty i Pojednania i z Nim Eucharystycznym, dlatego też sami jako rodzice mamy w swoich sercach pragnienie doskonalenia się i wzrastania by być żywym i prawdziwym drogowskazem do Chrystusa.

Wspólnota
Ludzie z różnymi doświadczeniami, przeżyciami, bagażami, problemami przyjeżdzają by wspólnie spędzić czas i wzrastać, budować swoją świadomość o Kościele Katolickim, relację z Panem Bogiem i z drugim człowiekiem. Mimo tych różnic udało się stworzyć Wspólnotę myśli i uczynków, wspólna Eucharystia każdego dnia, wspólne posiłki, prace w grupie, dzielenie się swoimi talentami sprawiło, że ofiarowywaliśmy się sobie wzajemnie, wspieraliśmy, dzieliliśmy sobą.
Ktoś przełamał swój wstyd, ktoś podzielił swoim krzyżem, lękiem, ktoś zarażał swoją radością.

Katecheza Dorosłych
Myślę, że pierwszą lekcją jaką otrzymaliśmy była lekcja otwartości, przyjmowania osób i rzeczywistości takimi jakimi są. A tej lekcji udzieliły nam nasze dzieci.
Łatwość z jaką nawiązały kontakty, podjęły wspólną aktywność, zabawę, twórczość. Pokazały nam swoim zachowaniem, że możemy czerpać od siebie wzajemnie.
Kolejną lekcją jaka została nam udzielona jest lekcja poznania Roku Liturgicznego, nie każdy z nas miał możliwość na katechezie poznać i w bardzo przystępny sposób dowiedzieć się skąd wziął się kolor szat, dlaczego Rok Liturgiczny zaczyna się w innym czasie niż rok kalendarzowy.  Nomenklatura, która do tej pory mogłą być dla niektórych niezrozumiała została przedstawiona w tak logiczny i dostępny sposób, że pojmowały ją nawet maluchy 4-letnie.
Myślę, że każdy miał jakąś swoją lekcję, która dotarła do najgłębszych zakamarów serca i umysłu i za to Chwała Panu.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram