barankikrzyzowa3

Baranki w Krzyżowej

Na początku stycznia, chwilę po Święcie Objawienia Pańskiego, do Krzyżowej zjechały się tegoroczne Baranki. Był to już nasz trzeci zjazd. Rozpoczęliśmy w środę od wieczornego dzielenia. Mogliśmy doświadczyć wspaniałego poczucia wspólnoty i wsparcia, rozmawiając o problemach i radościach, pomysłach i planach. Ten serdeczny czas mijał tak szybko, że nim się obejrzeliśmy, była już późna noc. Zawitał do nas również miły gość. Wraz z nami te trzy dni spędzała siostra Urszulanka Beata z Warszawy, która przyjechała poznać Baranki z bliska.

Następnego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy do szkoły w Koszarawie Bystrej, gdzie mieliśmy zaplanowane pierwsze zajęcia. Rozpoczęliśmy od lepienia Krzyży z gliny. Każda rodzina z zapałem zaczęła przygotowywać własne. Otrzymamy je wypalone na kolejnym zjeździe w Wielkim Poście. Taki samodzielnie przygotowany i zdobiony Krzyż będzie wspaniałą pamiątką dla rodzin i naszych małych Baranków.

Jako, że wielu z nas mieszka trochę dalej od gór, w tym roku nie mieliśmy jeszcze okazji doświadczyć większego śniegu. Dlatego przerwę między zajęciami wykorzystaliśmy, ku wielkiej uciesze dzieci (oraz rodziców 🙂 ), na odrobinę białego szaleństwa.

Następnie dla wyciszenia Ola poprowadziła dla nas zajęcia z kaligrafii. Rodzice i dzieci pochylili się nad pięknym pismem. Na wielu osobach wywarło to duże wrażenie, a jest to też piękny sposób na kontemplację Słowa Bożego, przez przepisywanie go.

Po południu dzieci miały swoje zajęcia z pracy własnej w szkole Montessori. W tym samym czasie rodzice, wraz z Olą i Marcinem Sawickimi, rozmawiali i dzielili się wszystkim, co leży nam na sercu, w sprawach wokół małżeństwa.  

Wieczorem spontanicznie została zorganizowana bardzo ciekawa prezentacja. Jeden z ojców, Marcin, zawodowo zajmujący się agroleśnictwem, przeprowadził na ten temat świetną prelekcje. Słuchali z zainteresowaniem tak dorośli jak i dzieci, a wielu wyszło zainspirowanych do podejmowania konkretnych działań 🙂

Na koniec dnia, jak zawsze, zgromadziliśmy się na Mszy i adoracji, aby nabrać sił tuląc się do Chrystusa. Podczas Eucharystii przypominaliśmy sobie, że przez chrzest jesteśmy dziećmi Bożymi i że Bóg mówi do nas, że jesteśmy jego umiłowanymi dziećmi. Utuleni w tej Bożej Miłości mogliśmy zasnąć i nabrać sił na kolejny dzień.

W piątek rano wspólnie zebraliśmy się na poddaszu domu gościnnego u Oli, by jeszcze raz przypomnieć sobie wydarzenia związane z Narodzeniem Chrystusa. Układaliśmy je w chronologii. Łączyliśmy z obrazami i Słowem. Odtworzyliśmy  historię Pana Jezusa od narodzin do jego odnalezienia w świątyni gdy miał dwanaście lat.

Po tym poranku udaliśmy się do Kościoła parafialnego na wspólną Mszę, która zakończyła nasz styczniowy zlot.

Dziękujemy Oli i ojcu Przemkowi za ten piękny czas wspólnego wzrostu. Dziękujemy każdej rodzinie, każdej osobie, za obecność, uśmiech, dobre słowo, modlitwę. Do zobaczenia w marcu.

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram