redyk8

Baranki na Hali Miziowej

Jeszcze w piątek wieczorem padał rzęsisty deszcz, było chłodno i nic nie wskazywało na to, że nazajutrz, w sobotę rano, obudzimy się w schronisku na Hali Miziowej pod Pilskiem i zobaczymy błękitne niebo!

Gdy pod wieczór weszliśmy do schroniska, w głębi  sali zobaczyłam dwie siedzące przy stole rodziny. To było niesamowite uczucie! A jednak ktoś przyszedł! Może jeszcze ktoś dojdzie…  Powoli z chmur wyłaniali się kolejni. Dzieci wkrótce poczuły się u siebie i całe schronisko zapełniło się ich gwarem. W zasadzie nie byliśmy im do niczego potrzebni. Późnym wieczorem z trudem  udało się je zagonić do łóżek.

O to nam chodziło. Zlot Baranków. Spotkanie wszystkich, którzy w obecnym roku i poprzednich latach, przygotowywali do spowiedzi i pierwszej Komunii Świętej w rodzinach. Spotkanie wszystkich, którym bliska jest idea przekazywania wiary swoim dzieciom, którzy są przekonani, że najwłaściwszym miejscem do tego jest rodzina, a wspólnota rodzin może stanowić ogromne wsparcie i inspirację.

OKNO POGODOWE

Sobotni ranek przywitał nas wszystkich na Hali, wschodzącym słońcem, a tym, którzy jechali z daleka, dał nadzieję na suche i sprawne wejście na górę. Pomimo leżącego tu i ówdzie śniegu zdecydowaliśmy, że zarówno Mszę Świętą, jak i wspólne spotkanie, zrobimy na łące.

Stanowiliśmy bardzo kolorowy zespół. Jedni w czapkach i ciepłych kurtkach (w sumie Pilsko jeszcze w śniegu…), inni na bosaka, moczący nogi w potoku – jak na maj przystało… Razem ponad 150 osób.

Uroku dodawały nasze baranki, biegające przez cały dzień po hali w swoich białych albach! 

Gdy na koniec spotkania wjechał na polanę nasz zaprzyjaźniony goprowiec z koszem pasterskich dzwonków do zawieszenia dzieciom na szyi, nikt już nie miał wątpliwości, co oznaczał plakatowy tytuł zlotu: REDYK 2019.

SPOJRZEĆ W NIEBO

Msza Święta odprawiana na wysokim kamieniu. A na koniec kilka minut adoracji.  Słońce i wiatr. I te podniesione do góry głowy. I cisza. 

A po Mszy przerwa na obiad, szarlotkę, jak to w schronisku przystało, i na zabawę dzieci w strumieniu oraz rozmowy rodziców. Te niekończące się rozmowy, dzięki którym zawieramy nowe przyjaźnie i umacniamy się w naszych działaniach.

A potem jeszcze wspólne, symboliczne przejście przez rok liturgiczny, przygotowane przez wszystkie tegoroczne grupy barankowe. 

Na koniec – gdy dzieci miały za zadanie zrobienia baranków, z czego się dało na polanie (oczywiście najbardziej popularne były te ulepione ze śniegu!) – rodzice mogli się spotkać w grupach związanych z miejscem, gdzie mieszkają, aby wspólnie pomyśleć nad rozwojem barankowych wspólnot i swoim zaangażowaniem. Każda rodzina, każda osoba, każda pomoc jest na wagę złota! Jedni deklarują chęć poprowadzenia baranków w kolejnym roku, inni są chętni do robienia pomocy, jeszcze inni mogą pomóc w organizacji i opiece nad dziećmi. Zamysł przekazywania dobra, dzielenia się swoimi możliwościami, talentami i czasem, z pewnością przyniesie niezwykłe owoce.

Zapraszamy za rok!

Udostępnij

Share on facebook
Share on twitter
Share on google
Share on linkedin
Share on whatsapp
Share on email
Share on telegram
zamknij